Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą haft

Gdy nic się nie dzieje...

Hej! Jest zwykły, szarobury dzień. Popijam sobie przepyszną herbatkę i uczę się z biologii. Jestem pełna motywacji, bo uwielbiam uczyć się w weekendy, gdy mnie nikt nie zmusza (jak w szkole) Nagle do mózgu wpełzła myśl by napisać na bloga. Fajna myśl, no nie? Więc o czym to ja mogę napisać. Nic mądrego ostatnio nie wymyśliłam, więc filozoficznie się nie udzielę. (Twg. wiecie, że mi te pseudofilozoficzne myśli w szkole właśnie nachodzą?)W listopadzie nie było czasu czytać- podsumowania, nie będzie w tym miesiącu. U mnie ostatnio cienko z książkami, niestety. Z robótek nic skończonego nie mam. Ale nie pokazywałam co teraz robię, a dzieje się! Najpierw pokażę haft, który robię do szkoły. Teoretycznie kartka świąteczna, ale ja cierpię na przerost formy nad treścią i moja kartka będzie miała 50 cmx50cm. Ups! Poinformowałam Panią Profesor, że... no do świąt to nie da rady! W każdym razie takie coś wymyśliłam: Kolejną rzecz, którą w chwili obecnej robię jest bluzeczk...

Znowu haft

Mam nadzieję, że Wam hafty jeszcze nie zbrzydły. Wzór otrzymałam w prezencie, a wyszyłam w podarunku w podzięce :D Jest to Farm firmy DMC. Był gotowy już w środę, ale temperatura odbierała mi chęć do siedzenia przed komputerem i w ogóle wszystkiego. Dobrze, że jest już chłodniej. No czas zaprezentować domek:  Teraz dziergam porzucony koc Dropsa. Skończyłam na wskazówce 6. Teraz jestem na wskazówce 10. Już mam zszyte kwadraty i pomału robię brzegi. Zaprezentuję jak dogonię Dropsa i będę na bieżąco.  Papatki :D

Jednorożec w 18 dni- FINAŁ!!!

Udało mi się! Co prawda siedziałam ostatnie 2 dni do późna w nocy, a dzisiaj od samego rana ale skończyłam całego jednorożca!!! Na dodatek uszyłam poszewkę na poduszkę i naszyłam na nią haft. Twg. zorientowałam się, że pomyliłam się w numeracji. Wyszło mi więcej niż 18 dni powinno być chyba 21 albo coś w ten deseń. Ups! Jak widać matematyk ze mnie żaden ;) Poszewka powędrowała już do mojej koleżanki, bo robiłam to wszystko z myślą o niej. (Oczywiście poprosiła mnie o to dlatego nie było to niespodzianką i mogłam publikować. No przejdźmy do konkretów w postaci zdjęcia całości.   A teraz anegdotka, jak zwykle o kocie. Siedzę grzecznie przy komputerze. Czytam wasze blogi i oglądam cudowne prace. Nagle mama mnie woła wystraszona i mówi, że kot zdechł. Ja się zrywam  biegnę zobaczyć co się dzieje a tu taki widok  :  UWAGA!!! Drastyczny obraz śpiącego kota :D   Tsa... szkoda tylko że przy zdechnięciu spożycie suchej karmy nie zmalało :D

Jednorożec w 18 dni: Dzień XV

Zostały tylko 3 dni!!! Staram się haftować jak tylko szybko mogę, więc nie mam czasu na pisanie Dziś tylko zdjęcia ;) Koń zaczął wyglądać jak koń :D Przepraszam za jakość zdjęć, i nie podpisane, i wgl. Jest ciemno a ja chcę mieć jak najwięcej czasu na haft Jeszcze taki mały PS. Muszę się pochwalić jaki prezent otrzymałam od swojego nauczyciela od angielskiego, bo jest ściśle związany z tematyką bloga :P Dostałam gazetkę-książeczkę o tradycyjnych robótkach wszelakiego typu. Jestem zachwycona!

Jednorożec w 18 dni: Dzień XIII

Nooo... Dawno nie publikowałam jednorożca, a działo się na kanwie oj działo. Jednak najpierw chciałabym ogłosić mój mały jubileusz! Jakiś czas temu na liczniku blogowym pojawiło się okrągłe 1000 wejść!!!! Wszystkim Wam bardzo dziękuję, za wejścia, za to, że pozostawiacie po sobie ślad w postaci ciepłych i miłych słów w postaci komentarzy. Może komuś, kto prowadzi bloga od dawna i ma 100x więcej wejść wyda się, że to zabawne, ale nie spodziewałam się zakładając bloga, że ktoś będzie zaglądał i pisał do mnie na dodatek! Nie umiem wyrazić jakie to urocze i kochane w słowach. Po tym słodkim wstępie czas na konkrety :D Ostatnio haft wyglądał tak: Wow sama się nie spodziewałam ile zrobiłam, bo teraz wygląda tak: Macie też podgląd na literaturę którą się teraz zajmuję - podręcznik do biologi ;) Twg. muszę się zapisać do akcji Piórkowych, bo wpadłam. I myślę nad bardzo nietypowym 400g piórkowym ale nie będzie to sweter ;) Nie zdradzę na razie szczegółów, bo muszę się zastanowić, a...

Jednorożec w 18 dni: Dzień X

Dobra zaczynam panikować, że nie zdążę. A nauczyciele non-stop każą coś robić, poprawiać itp. itd. Czasu nie mam! Szybko tylko naskrobię kilka słów, bo mi głupio, że we własnym wyzwaniu nie dałam rady. A naprawdę nie mam dzisiaj czasu, nawet zdjęcia dzisiejszego nie podpisałam. :( DZIEŃ X

Jednorożec w 18 dni: Dzień VIII (chyba)

Dzień dobry koty! Słoneczko świeci, przyjemna niedziela, a ja mam dzisiaj jakiegoś pecha... Wracając do haftu, miałam krótką przerwę ale teraz muszę zacisnąć zęby i dać czadu, bo jak nie dam rady to przypał będzie... Taką aferę na blogu zrobić i nie dać rady :P Ale wyobraźcie sobie że ja liczyłam i mam 50% zrobione. W ogóle nie widać połowy ale matematyka zawsze ma rację :D Oto zdjęcia DZIEŃ VI DZIEŃ VIII

Jednorożec-fail :P

Głupia sprawa ale nie dałam rady dzisiaj krzyżykować, a pokazuję to co zrobiłam wczoraj ostatkami sił. Jutro nie będę miała co pokazać, bo po prostu wieczorem zrobiłam próbną maturę z matematyki, bo rodzice twierdzą, że nie zdam. Na luziku :D No dobra zdjęcia (robione po nocy i idę spać, bo dzisiaj naprawdę jestem padnięta) ;) DZIEŃ V

Jednorożec w 18 dni: Dzień V

Ja już wiem przez kogo ja tak mało wyszywam. (Nie licząc nauczycieli, of course) WAS! Kto to widział pokazywać takie piękne rzeczy na swoich blogach!!! Przecież nie mogę w przestrzeni internetowej przejść obok waszych prac obojętnie, bo się nie da po prostu!!! A tak serio to wczoraj robiłam zdjęcia konkursowej bluzeczki, a potem pisałam w SPA i zajęło mi to cały dzień. No ale czas na zdjęcia Dzień IV DZIEŃ V Ale chyba rezygnuję z wyszywania w szkole, na lekcjach się nie da, bo trzeba patrzeć. Będę swetry w szkole robić :D

Jednorożec w 18 dni: Dzień IV

Dobra, żałośnie mało przybyło, ponieważ musiałam pruć. Wczoraj był poniedziałek. Tego rodzaju co od rana nic nie wychodzi, więc chyba nie powinnam się brać za haft... no ale cóż coś tam przybyło (mogło dwa razy lepiej. W ogóle to mnie już szkoła (i klasa) bardzo drażni. Chcę wakaaacji!!! Zrobiłam nawet odliczanie: Jeszcze 23 dni :D DZIEŃ III Lecę robić zdjęcia bluzeczki na konkurs. Do przeczytania!

Jednorożec w 18 dni: Dzień III

Jeny ale pogoda. Gorąco, a ja w szkole muszę siedzieć. Masakra jakaś. No ale nie marudzę... nie :D Wczoraj słabo mi się haftowało. Niedziela była wypadało się trochę pouczyć. Z koleżanką na spacer w ramach rozrywki poszłam. No ale trochę przybyło: (pierwsze zdjęcie się powtarza z wczorajszym dniem. To tak żeby było widać efekty) DZIEŃ II 28.05.2016 DZIEŃ 3 29.05.2016

Jednorożec w 18 dni: Dzień I i II

Zwariowałam. Ja po prostu zwariowałam. Ledwo skończyłam bluzeczkę na konkurs, a już zaczynam nową pracę z szalonym terminem. Mam do wykonania ogromny haft jednorożca właśnie, o którego poprosiła mnie koleżanka. Nie mam pojęcia czy dam radę (koleżanko nie czytałaś tego zdania ;)). Pomyślałam że będę codziennie pokazywać jak tam mi idzie. To będzie działać motywująco, bo głupio pokazać zdjęcie gdzie przybyło tylko 1 krzyżyk. :D. Co do rozmiarów to będzie ok. 180x150 krzyżyków na szczęście monochromatyczny. Przepraszam też osoby nie haftująca, a czytające. Zanudzicie się albo zachęcę was do nowej techniki tworzenia. :D DZIEŃ I 27.05.2016 DZIEŃ II 28.05.2016 A na śmierć zapomniałam. Takie wyzwanie z potrzeby serca zrobiła najpierw Zimna na swoim blogu. Mam nadzieję, że nie ma nic przeciwko ściągnięcia pomysłu, i publikowania codziennych postępów ;) 

Hafciarski post

Dziś będzie naprawdę do rzeczy. Blogi, które czytam (spoglądamy na prawo) dzielą się na dwie kategorie hafciarskie i dziewiarskie. Na tych dziewiarskich posty są dłuższe z anegdotkami i historiami z życia zaś na hafciarskich posty są krótkie i na temat. (Tak sama wymyśliłam ten stereotyp mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam to moje prywatne przemyślenia:D) Ja jestem jakby pomiędzy, więc dziś będzie po hafciarsku.  Skończyłam haft. Co prawda jakiś czas temu, ale pokazuję dopiero teraz. bo najpierw chciałam oprawić ale po przemyśleniu sprawy stwierdziłam, że przez szkło nie zrobię sensowniejszych zdjęć. Wzór znalazłam na pintereście więc nie wiem kto jest autorem. Mulinka to Ariadna kolor z własnej kolekcji (z urwaną banderolką) Oto wilk Hat jest niewielki. Zaczęła go moja siostra, bo chciała się nauczyć krzyżykować ale się jej znudziło więc ja dokończyłam.  Witam serdecznie kolejnych obserwatorów i dziękuję za wasze ostatnie wizyty, bo liczniki były bardzo wysokie. D...

Przyjemny tydzień :D

Witam wszystkich serdecznie i z uśmiechem na twarzy!  Ja to uwielbiam jak jest ciepło. Gdy temperatura jest na plusie od razu chce się żyć. Też tak macie? Od razu wychodzę na dwór, chociaż u mnie było w sobotę na tyle zimno, że siedziałam pod kocem, z gorącą herbatą i w grubym swetrze.   Ten haft  to kartka na lekcję rosyjskiego. Dostanę za to piątkę, a takich nigdy nie za mało :D Już ją skończyłam ale niestety nie mam zdjęcia całości kartki. (Może pogadam z nauczycielką by dała zrobić zdjęcie :)) Gotowy hafcik wygląda tak: Koteczka też korzysta ze światła. Wydaje się, że dobrze jej na ciepełku. Ma nie cały rok, więc takiego słoneczka jeszcze nie widziała. Oto zdjęcie uśmiechniętego kota No dobra to może zdjęcie pt. "Jak śmiesz mnie budzić, człowieku!!!" Poza tym skończyłam serwetkę. Taką malutką. Z kremowego kordonka i szydełka nr 2 :D. Nie lubię robić serwetek. Jakoś z tej cienizny słupeczki i półsłupeczki mi nie idą. No dobra....