Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pele-Mele

WIELKA PROŚBA O POMOC!!!

Siemanko Kotki! Wiem dawno mnie nie było, mam chyba ze dwa udziergi do pokazania, nadgonię może w jednym wpisie zobaczymy. Mam dzisiaj do was prośbę i pytanie mam nadziej, że pomożecie mi w komentarzach pod tym wpisem i będzie jakiś odzew ;) Otóż na angielskim na mojej uczelni Pani prowadząca wymaga zrobienia prezentacji ustnej na dowolny temat. Muszę przyznać, że jestem przerażona! Opowiadała nam o pokazach chemicznych w sali albo tańcach ludowych i ogólnie wielkim WOOOOW. Pomyślałam, że ja zrobię prezentację o dzierganiu. Przecież na tym się znam i jak ktoś (nie daj Boże!) o coś zapyta to przynajmniej po polsku będę znała odpowiedź ;) A jaka jest ta prośba bo jak zwykle przynudzam? Otóż macie może jakieś pomysły na tematy? Ja póki co wymyśliłam, że opowiem o różnych składach włóczki (pokrzywa, kukurydza i inne udziwnienia) Mogę pokazać różne rodzaje drutów, ale na tym moje pomysły się kończą. Może wy coś wymyślicie ;) Ps. Mam za mało czasu żeby nauczyć wszystkich dziergać (m...

Szpanuję

Siemka Koty! Muszę się pochwalić. Na ravelry w grupie Knitting in Poland odbyło się razemrobienie. Tematem przewodnim było wyrabianie resztek i ufoków. Postanowiłam wziąć udział w zabawie, i okazało się, że udało mi się wylosować jedną z nagród. Wygrałam cudowne markery od babaruda. Są wspaniałe :D Żebyście widzieli jak obsesyjnie latałam do skrzynki na listy :P Praktycznie 3 razy dziennie. No dobra to ja biegnę dziergać, żeby móc wykorzystać markerki :D

Zainspiruj się: Walentynowo #1

Hejka Koty! Dzisiaj Walentynki, o tym dniu nie da się zapomnieć niezależnie czy świętujemy, czy też uważamy, że jest to kiczowate i ma napędzić koncerny produkujące czekoladki i pralink. Ja generalnie nie lubię świętować walentynek (co jest dziwne, bo ja świętuję dzień kota, przytulania, bycia pozytywnym, pizzy, czekolady, włóczki, a nawet pierogów) Szczerze to myślę, że jest to spowodowane tym jak świętowało się to w podstawówce. Gdy istniała poczta walentynkowa, która tak naprawdę była konkursem popularności. Stety, niestety konkurs ten zawsze przegrywałam, gdyż nie byłam zbyt lubiana. Z drugiej strony, walentynki zawsze umilali mi moi rodzice. Wielkie lizaki w kształcie serduszek albo jakaś czekolada od mamy i taty były takie słodkie nie tylko pod względem smaku :D Czyli właściwie zmieniłam zdanie, lubię świętować, mam w planach zrobić jakieś ciastki w kształcie serduszek, które zjem z Ukochanym ale niektórzy przesadzają. Serio, widziałam jakąś poradę, że dla chłopaka na ten dzień...

Niebieskucha-czapucha??? Właściwie to komplecik

Ja już nie wiem jak odmieniać kolory, dziwne twory zaczynam wymyślać ;) No w każdym razie do rzeczy bo się spieszę, bo mam 10 minut na napisanie wpisu, bo jutro mam 4 egzaminy... sesja... Ja się nie skarżę, mam dzisiaj dobry humor, więc nauka mnie cieszy :D Postanowiłam przetestować metodę pomodoro (mam fazę na włoski i wiem, że to znaczy pomidor więc się pochwalę xD). Tu możecie o niej przeczytać :D  Polega to na dzieleniu pracy na 25 minutowe bloki i 5 minutowe przerwy (u mnie dziesięcio :P) a po czterech takich blokach następuje przerwa 15 minutowa. Fajne, polecam spróbować, zwłaszcza tym którym szybko się nudzi siedzenie w miejscu (ups wydało się że to ja ;))  Czapka... prostacka, druga już taka, pierwsza była ostatnio. Też na szydełku (tym razem 4,5mm) włóczkę dostałam na urodziny (wyrabiam zapasy, trzymam się :D) Pompon kupiłam w Tigerze w dwupaku (czyli mam jeszcze jeden pompon pewnie będzie 3 czapka xD) Zostało włóczki więc dorobiłam mitenki, uwielbiam ten ro...

Gdy fiolet przestaje być tylko kolorem...

Dobra koty dziś będzie symbolicznie i trochę o mnie. Sweter który dzisiaj prezentuje ma dla mnie bardzo duże znaczenie i chyba chcę wam coś o tym opowiedzieć. Tak, powiedziałam chyba... wiem.   Jakieś 2 lata temu poznałam człowieka. Widzicie uważam, że w każdym człowieku tkwi dobro. Wiele razy się na tym przejechałam, ale nie umiem tego w sobie zabić. Co prowadzi do tego, że nie widzę jak ktoś źle mi życzy albo robi mi krzywdę. Tamten człowiek (Na szczęście nie mam z człowiekiem kontaktu) usilnie próbował mnie zmienić. Nie mam pojęcia dlaczego. Chciał ze mnie zrobić szarego człowieka, takiego nie wyróżniającego się niczym z tłumu. Jest jeden problem, uwielbiam być sobą w większości przypadków nawet lubię swoje dziwactwa. Ale byłam małą siedemnastolatką, na dodatek bardzo nieśmiałą i łatwo mną było zmanipulować. Ej spokojnie ta historia ma happy end ;) Kontakt z człowiekiem mi się urwał (na szczęście) A ja zaczęłam myśleć... Dużo... I długo... Stwierdziłam, że nie chc...

Siemaneczko!

Matko, nie wierzę, że nie pisałam nic cały miesiąc. CAŁY MIESIĄC!!! Nie mam wytłumaczenia bo mam prace do pokazania także wiecie... Miłego oglądania :P Pamiętacie ten wpis o nauce ( Tu link ) Znowu mam taki dzień. Zrobię wszystko ale się nie pouczę na jutrzejsze kolokwium z matmy. Już posprzątałam mieszkanie obejrzałam filmiki na YouTube, porysowałam, porobiłam na drutach, pooglądałam głupoty w telewizji, zrobiłam kawę, poukładałam puzzle, a podejść do nauki miałam ze 4. No nie idzie mi po prostu. Więc pomyślałam, że jak pomarudzę to zrobi mi się lepiej, a że nikogo nie ma pod ręką to od czego jest mój blog ukochany. Właśnie co do bloga to mam newsa nie wiem czy się ucieszycie czy nie, ale ja się jaram od jakichś 2 tygodni. Rozszerzam blogową działalność :D Tzn. mam w planach zrobić oddzielne miejsce na swoje gadaniny te takie wiecie często gęsto niezwiązane z robótkami. Zdecydowałam się na taki krok, ponieważ po pierwsze mam ogromną potrzebę dzielenia się swoimi przemyśleniami i c...

Trochę się pozmieniało

Hej Koty! Dzisiaj będzie trochę mojego gadania. Bo jak nie trudno zauważyć, zmieniłam układ bloga. Odkryłam, że można, tak i to jest główny powód. A ten wydaje mi się bardziej nowoczesny i wyglądający bardziej profesjonalnie. Może to tylko złudzenie i na razie jest dosyć goło, ale muszę się jeszcze pobawić ustawieniami. Plany i planiki Przydałoby mi się inne logo, najlepiej jakieś ładne dwie literki skromnie i elegancko. Będę musiała nad tym popracować. Ale ostatnio wytrwale oglądam serial, więc różnie u mnie z organizacją. (Dla zainteresowanych: Glee, jest to serial o chórze szkolnym, i problemach amerykańskich nastolatków. Czasami śmieszny, czasami wzruszający, bo do bohaterów można się przywiązać. A co najważniejsze. Śpiewają, dużo piosenek które znam, i najczęściej wydzieram się razem z aktorami. Tsa... nie umiem śpiewać, więc wychodzi różnie, ale to nic  😛) Dziergająco Mam dwa swetry do pokazania. Jeden to piórkowy (wiem spóźniona jestem z tą akcją) Jeszcze zd...

Tak tylko informuję, że urodziny obchodzę ;)

Na tym blogu panuje jedna niepisana zasada.  Teksty, które mają największą ilość wejść i wzbudzają największe zainteresowanie wśród Was są pisane na moich lekcjach polskiego. Nie wiem czy wynika to z humanistycznej atmosfery, czy z mojego "ogromnego" zainteresowania Innym Światem Grudzińskiego (z treści tej powieści właśnie jest odpytywana moja koleżanka) A tekst, który dzisiaj piszę jest dla mnie bardzo ważny, więc specjalnie czekałam na język polski. Nie, no żartuję chciałam napisać w domu, ale mi się nudzi. Chociaż tekst jest rzeczywiście bardzo ważny, ponieważ jakiś czas temu odkryłam, że już rok dla Was piszę. Wróć, ja piszę głównie dla siebie, bo sprawia mi to dużo przyjemności, i mam nadzieję, że Wy czytacie z przyjemnością, czyli nazwijmy to taką blogową symbiozą, (Ot biol-chem!) W każdym razie, kurczę chciałabym wszystkim ślicznie podziękować! Żeby nikt nie poczuł się urażony pozwalam sobie zacząć od swoich znajomych, rodziny i tych, którzy muszą...

Gdy nic się nie dzieje...

Hej! Jest zwykły, szarobury dzień. Popijam sobie przepyszną herbatkę i uczę się z biologii. Jestem pełna motywacji, bo uwielbiam uczyć się w weekendy, gdy mnie nikt nie zmusza (jak w szkole) Nagle do mózgu wpełzła myśl by napisać na bloga. Fajna myśl, no nie? Więc o czym to ja mogę napisać. Nic mądrego ostatnio nie wymyśliłam, więc filozoficznie się nie udzielę. (Twg. wiecie, że mi te pseudofilozoficzne myśli w szkole właśnie nachodzą?)W listopadzie nie było czasu czytać- podsumowania, nie będzie w tym miesiącu. U mnie ostatnio cienko z książkami, niestety. Z robótek nic skończonego nie mam. Ale nie pokazywałam co teraz robię, a dzieje się! Najpierw pokażę haft, który robię do szkoły. Teoretycznie kartka świąteczna, ale ja cierpię na przerost formy nad treścią i moja kartka będzie miała 50 cmx50cm. Ups! Poinformowałam Panią Profesor, że... no do świąt to nie da rady! W każdym razie takie coś wymyśliłam: Kolejną rzecz, którą w chwili obecnej robię jest bluzeczk...

Maturalne rozterki z kapciami w tle.

Hej Koty! Jak Wam minął czas odkąd ostatnio się widzieliśmy? Mi w zasadzie dobrze. Wręcz rutynowo: szkoła, matura, próby odreagowania stresu i zmęczenia związanego ze szkołą i maturą, itd. Masakra z tym wszystkim. Wszędzie słyszę, że na studiach to będę miała taką maturę raz na pół roku, ale nikt nigdy nie mówi, że ta pierwsza wymaga mniej nauki niż te "kolejne". Nie mówiąc o tym, że do tej licealnej matury trzeba się przyłożyć, bo jak nie to o studiach i kolokwiach zostanie tylko marzyć. Właściwie to ja nie lubię tego stwierdzenia, ponieważ: Pół roku to nie są trzy lata Ja serio pamiętam, mniej więcej co robiliśmy na lekcjach pół roku temu, ale tematy z pierwszych klas muszę się uczyć od nowa, bo nie pamiętam nic. Dobra może trochę w tym mojej winy, bo popełniłam błąd i uczyłam się według zasady "Zakuj, Zdaj, Zapomnij" chociaż może w moim wykonaniu to wyglądało bardziej jak "Napisz, Zdaj, Zapomnij". Jakbym się nie uczyła to zasada jest prosta ...

Wiolonczelistka grająca na wietrze

Hej Koty! Wiecie co? Cierpię na chroniczny brak czasu. Wyobraźcie sobie, że ja ten wpis miałam napisać jakieś 2 tygodnie temu! Masakra jakaś! Nie mogłam, po prostu. Jednak doszłam do pewnego mądrego wniosku. Uwielbiam dla Was pisać!  Jest to całkowicie inne pisanie niż te szkolne. Bardziej emocjonalne. Mogę używać równoważników zdań, wykrzykników, powtórzeń i  co mi się tam jeszcze wymarzy, ponieważ poprzez treść przelewam swoje emocje, doświadczenia i swoją osobę. W szkole czuję się zamknięta w formę, muszę wyrażać się ładnymi sekwencjami, które tak naprawdę nic nie wyrażają. A ja chcę wykrzyczeć to, że podmiot liryczny wcale nie musi mieć racji, Wokulski był na maxa romantyczny, a Makbet był pantoflarzem. Strasznie podoba mi się to, że ktoś chce mnie czytać, (miło też, że oglądacie obrazki :P) mogę zachęcić kogoś do refleksji, (a ja uwielbiam mówić o swoich poglądach!) i spowodować uśmiech na Waszych twarzach. Cieszę się, że mam na was wpływ, a przynajmniej wydaje mi...

I Love Yarn Day

Na stronie Intensywnie Kreatywnej dzisiaj mogłyśmy przeczytać o szczególnym dniu dla każdej dziewiarki. Nie mam pomysłu jak można przetłumaczyć nazwę tego święta. Ja proponuję "Dzień Miłośników Włóczki" Osoby, które mnie znają wiedzą, że jestem ogromnym miłośnikiem tego dobra cudownego. Potrafię stać w H&M i mówić (na głos) że z tego np. swetra, gdyby go tak spruć byłaby piękna włóczka. Koleżanki, które chcą ze mną w przyszłości (na studiach) mieszkać nie obawiają się, że będę chrapać, robić bajzel, czy ( nie pozwól Boże) wezmę swojego dziwnego, zdziczałego kota :P One się martwią, że będą musiały pływać w włóczce jak ryby w wodzie. O tak mniej więcej: Zdjęcie wzięłam z myhobbyissewing.blogspot.com Jest dodatkowo oblinkowane, bo się martwię, że ktoś mnie zgłosi a tu czyjeś dzieci są!!! http://myhobbyissewing.blogspot.com/2013/02/swimming-in-yarns.html Już nie mówię o tych samych osobach (ze mną na czele), z którymi śmieję się, że najgorszą karą dl...

Artystą być...

Wiecie co? Jak zakładałam bloga (praktycznie pół roku temu) zanim w ogóle zaklepałam sobie adres strony rozrysowałam nagłówek. Tak, tak to zielsko z krzywym napisem sobie narysowałam kredkami, zeskanowałam i użyłam jako nagłówka. Z myślą, że kiedyś (w najbliższym czasie) narysuję sobie logo zamiast tego bloggerowego "B" Nooo przedłużyło mi się. Ale w tym miesiącu udało mi się zrobić ten znaczek, tak żeby mi się podobał i mógł symbolizować moją osobę w tych Internetach. No to oto bohater tego posta.  Tam dara dam, tam tam tam tam, tara tam, tam tam tam tam, tara tam (:P Chodziło mi o fragment tego. Prawie wyszło, no nie? ) Nie jest może idealnie, ale przyjęło formę na razie zadawalającą. Chociaż zakładam, że ewoluuje z czasem :) Może kiedyś poznam jakiegoś grafika, który to ogarnie za parę cieplutkich skarpetek :P Nie no żarty takie.

Ninja-kot, Frędzelki i Morze Bieli

Lubicie "Opowieści z Narnii"? Ja mam ogromny sentyment do tej sagi. Pierwsza książka typowo fantastyczna, którą przeczytałam to właśnie "Lew, Czarown ica i Stara Szafa. Tak mi się tylko przypomniało gdy głowiłam się nad tytułem tego posta. Ogólnie skupiamy się na Morzu Bieli, bo skoro jest Morze Czarne i Czerwone nie może zabraknąć Białego :D   A ponieważ ja dziergająca jestem to oczywiście jedyne morze, które mi przychodzi na myśl to morze oczek :D Skończyłam, dawno już zapowiadany kocyk.  Wydziergany z Elian Gerlach, podwójną nitką. Zużyłam ok 1,15kg tego akrylu. Użyłam drutów 20,00 mm i są to największe druty jakich dotychczas używałam. Opinię mam o nich niezłą. Świetnie wyglądają prostackie wzorki np. najzwyklejszy ścieg francuski wygląda bardzo efektownie. Dzianina jest mięciutka, ale tak bardzo rozciągliwa, że nawet nie jestem w stanie zmierzyć sensownie tego koca!!! Uniemożliwia to kombinowania z jakimiś skomplikowanymi formami. No swetra się nie zrobi, a p...

Przyjemna bluzeczka

 Postanowiłam zmienić koncepcję swojego bloga. Może nie piszę zbyt poprawnie językowo, czasami moje wpisy mogą być bezsensu, ale wiadomo, że chcę, by wszystko szło coraz lepiej. Wymyśliłam nowe udoskonalenia w samych postach  i odrobinę zmieniłam "ułożenie" bloga . Dajcie znać czy widzicie różnicę i czy jest ok ;) Jak byłam na wakacjach miałam dużo czasu na dzierganie. Zwłaszcza na początku, później było różnie ;) I tak pewnej niedzieli ustanowiłam "Ławeczkowy Dzień" Rozsiadłam się na ławce przed domem o godzinie 11:00 i nie zeszłam z niej dopóki nie zrobiło się na tyle ciemno, że przestałam widzieć oczka na drutach. Dziergałam bluzeczkę według TEGO wzoru.   Szybki i łatwy wzorek , chociaż teraz wprowadziłabym kilka udoskonaleń. Przede wszystkim robiłabym na okrągło! Nie wiem co mi do głowy przyszło, że będę zszywać! No... ale mimo przygód ze zszywaniem (NIGDY WIĘCEJ) z efektu jestem zadowolona. A czemu bluzeczka jest przyjemna? Odpowiada za to wiele czy...

(Prawie) Podsumowanie czytelnicze- Sierpień

Głupia sprawa. Nie mam o czym pisać. Jedyna książka, którą przeczytałam w ciągu tego roku to "Antygona" Sofoklesa, a i to czytałam z obowiązku, nie dla przyjemności. Skandalik! Przecież wakacje były! No dobra czas na tłumaczenie. To nie do końca tak, że ja nic nie czytałam, bo czytałam tylko nie książki.  Zdobyłam na bookcrossingu mnóstwo numerów Cogito z lat 2000-2004 i właśnie nimi zajmowałam się przez cały miesiąc. I naprawdę była to bardzo ciekawa lektura. Różnice między młodzieżą z przed praktycznie szesnastu lat, a współczesną jest ogromna co dało się zauważyć, czytając kolejne numery. "Współczesnego Cogito" nie czytam regularnie, ot czasami jak w bibliotece jestem, więc porównywać jako tako nie będę, chociaż zwróciłam uwagę na kilka różnic. Przede wszystkim zwróciłam uwagę na tematykę artykułów. W tych starych numerach tematy są bardziej różnorodne. Właściwie można przeczytać o wszystkim. Felietony o bardziej lub mniej życiowych tematach, reportaże o ty...

NOOO... WRÓCIŁAM

Cześć i czołem ludziki! Wiem, wiem ponad miesiąc mnie nie było, nie pisałam, nie komentowałam. Jeśli ktoś zauważył i się zmartwił (bardzo mi miło jeśli tak :D) to spokojnie melduję, że wróciłam z wakacji. Wypoczęta i pełna sił wracam do blogowego i codziennego życia. Pewnie nowe posty pojawią się niedługo ale musicie poczekać aż ogarnę zaległości, więc pozdrawiam cieplutko i do przeczytania :D

KOCYK, ŻARCIK, CUD POGODY I ZAKUPY (ZNOWU)

Ostatnio zero we mnie kreatywności co do nazw postów, same banały. Może dlatego, że dziergam non-stop to samo czyli kocyk DROPSA. Na chwilę obecną prezentuje się tak: \ Dzierga się bardzo powoli, bo każde okrążenie jest coraz większe i większe. Jeszcze dużo pracy przede mną, ale mój kocyk ma już sensowne wielkości okrywcze. Jak ostatnio mierzyłam to miał chyba 80x115 cm. Dzisiaj przyszła do mnie paczuszka z Włóczkowo. Zamówiłam druty do włóczki z TEGO wpisu. Są to drewniane KnitPro 20mm, 100cm dłg. Wyglądają jak kołki na wampiry :D Mocarne są. I już wypróbowane. Namacham się tymi druciskami, jak będę dziergać kocyk. Dobrze, że same prawe, bez fajerwerków. Do tego zamówiłam bawełnę DROPSA, żeby drutom się przyjemnie podróżowało, a i promocja mnie zachęciła. Wybrałam Paris w kolorze 25 i kupiłam 300g. Na stronie sklepu nazwany Leśnym Mchem. Spodziewałam się więcej zieleni mniej szarości, ale ta wypłowiała zieleń również bardzo mi się podoba. Będzie z tego bluzeczka na ra...

DUŻO GADANIA I ZAKUPY :D

Ostatnio zrobiłam ogromne (jak na mnie) zakupy włóczkowe i pomyślałam, że się pochwalę. Chwalę się. Przybyło wczoraj do mnie 1,2 kg cudownie białego akrylu. Zamawiałam w Sklep-IKu. Jest to Gerlach firmy Elian. Mieści 120m w 100g więc jest to taki uroczy grubasek.  Mam w planach robić koc na drutach. Jeszcze jednego nie skończyłam a już się na drugi przymierzam :)) Wykorzystam wzór Dropsa (znowu) O TEN Myślę, że będę przerabiać dwiema nitkami nie trzema, bo grubość wyjdzie podobna.    Rozmiar drutów mnie przeraża- 20mm!!!! Nie widzę tego na aż tak grubych drutach. Będę musiała je dokupić, bo takich nie mam i spróbować. Ciekawe czy znajdę ten rozmiar gdzieś w pobliskich pasmanteriach i nie będę musiała kupować przez internet. Jakiś czas temu szukałam szydełka 5mm, a Pani w pasmanterii usilnie próbowała mi tłumaczyć, że ja chcę 0,5mm, bo się numeracja zmieniła. :D W każdym razie szydełko potrzebne dostałam może i druty dostanę.    -------------------...