Przejdź do głównej zawartości

Posty

Uporządkowane burzowe niebo

Dzisiaj prezentuje w całości sweter, który pokazywałam ostatnio. (Chwilę bo w radio reklamy i nie mogę się skupić na pisaniu... No można pisać :P) Prezentuję z lekkim poślizgiem, takim prawie miesięcznym. Jakoś słabo mi się ostatnio pisze, no ale to nic, poradzimy sobie ;)
Jest to bardzo prosty sweterek co do formy. Zrobiony według Razemrobienia IK. Pierwszy raz robiłam reglan od dołu i byłam zdziwiona że tak się da :P I już wiem, że sobie też zrobię sweterek podobny do tego ale z innej włóczki :D Właśnie, co do materiałów używałam Elian Klasik i zużyłam jakieś 500 g na drutach 3,5 chyba.

Historia swetra została opowiedziana ostatnio więc jeśli ktoś nie zna a jest ciekawy to zapraszam TU :D
A tak prywatnie to sporo się dzieje, przygotowuję się do wyjazdu na studia, więc pakowanie w kartony itp. Szczerze to nie mogę się doczekać :D A na drutach jak na razie mam bluzkę z bawełny, bo była w promocji... :P I czapkę z włóczki z Empika (nie najgorsza, a wiele to się po niej nie spodziewałam :)…
Najnowsze posty

Szybciutka robótka

Wiecie jak to jest, gdy ogarnie potrzeba chwili? U mnie zazwyczaj wygląda to tak, że muszę coś mieć, i zastanawiam się jak to zdobyć, najmniejszymi kosztami.
Tak się składa, że ostatnio wymarzyłam sobie podkładki pod kubki. Żeby nie zniszczyć blatu stoliczka gdybym herbatę wylała, albo coś takiego. A co robi dziewiarka w takich wypadkach? Siada i dzierga :) Tak zrobiłam i ja. W ciągu może trzech odcinków serialu (Elementary, fanom Sherlocka polecam) Czyli jakieś 1,5h. Pracy niewiele a efekt bardzo mi się podoba. Z resztą zobaczcie sami:




Zdjęcia słabe, bo robione telefonem, a ten głupi sprzęt mimo sporej ilości megapixeli za Chiny Ludowe i Czechosłowację nie chciał dobrze pokazać kolorów. No nic podkręciłam trochę w programie graficznym, proszę przymknąć oko na niedoskonałości. Tak naprawdę, żółta jest taka kanarkowa, leciutko wpadająca w zielony, A fioletowa ma odcień takiego czystego fioletu. Żeby uzyskać taki kolor pewnie byłoby trzeba zmieszać mniej niebieskiego, więcej czerwonego …

Pasiasty sweter i stołeczek w tle

Jestem w trakcie dziergania pasiastego swetra. Zirytowałam się nieziemsko na ten udzierg, ponieważ musiałam spruć kilka rzędów, przez własną głupotę. Ostatnio mam problem z przeliczaniem oczek. Pomyślałam więc, że mózg się pewnie zmęczył i odpocznę pisząc co tam u mnie słychać.
Więc może opowiem o tym swetrze, który dzisiaj Wam przedstawiam w fragmencie. Gdyż jego historia jest dosyć ciekawa. A zaczęła się w sklepie z meblami. Znalazłam się tam, ponieważ rozglądałam się za małym stoliczkiem co bym mogła postawić na nim kubek z herbatą, (Właśnie mama mówiła że zalała mi herbatę, zapomniałam!!!) bądź też robótkę odłożyć by bezpiecznie na mnie poczekała. Przeszłam się pomiędzy rzędami mebli i mebelków wszelakich. Niektóre wzbudziły mój zachwyt (kocham ładne meble, serio :D) ale żaden stoliczek mi się nie spodobał. Jakieś takie nie takie były. (No bo tak na marginesie kto to widział by blat stolika budził skojarzenia pokrywy od garnka) Nie wychodząc nawet ze sklepu usiadłam na jednej z kan…

Spóźniony piórkowy

Sweterek który dzisiaj pokazuję jest spóźniony trzykrotnie. Pierwsze spóźnienie polega na opóźnieniu dziergania. Przez praktycznie rok robiłam taki zwykły sweter. Drugie na spóźnieniu w związku z akcją dotyczącą piórkowych, a trzecie no cóż... powiem tylko tyle że czekał 2 miesiące na sesję zdjęciową. Ups!

Właściwie to jestem z niego średnio zadowolona, kolor nie mój, krój też taki sobie. Chociaż z drugiej strony to pierwszy sweter który zrobiłam według własnego pomysłu więc kilka problemów technicznych (takich jak niezbyt udana plisa ) możemy mi darować.
Nie mam zielonego (bądź też niebieskiego 😉) pojęcia jak nazywała się włóczka z której dziergałam, jedyne co pamiętam to że na drutach 5,5 robiłam.


Wyszedł z tego bardzo jaskrawy sweter w którym dobrze się jeździ rowerem lub na rolkach bo jest lekki a ciepły i nie marznę więc mimo kilku minusów (gdzie ja miałam głowę gdy kupowałam taki jaskrawy kolor) i tak będzie uczciwie noszony. Chociaż muszę przyznać że miałam co do tego wątpliwoś…

Magiczny sweter zmieniający rozmiar

Nie żebym była rozgoryczona (a jestem) i miała żałobę po swetrze (a mam). Już rozpaczałam nad swoją głupotą przeszło mi i mogę napisać wpis, ale zaraz zaraz już tłumaczę o co mi chodzi.
Jak to na tym blogu się zdarza, coś tam sobie wydziergałam. A dawno już nic nie publikowałam.  Dokładniej sweter zrobiłam. Cudowny mi wyszedł. Na serio byłam zachwycona (Uwaga byłam!) Użyłam  wzoru "Autumn Forest" zwyczajowo wzór Drops Design. Dziergałam z Karismy o kolorze takim szaro-brunatno-brązowym. Kolor ten kojarzy mi się zależnie od światła z popiołem lub taką suchą brązową glebą (Numerem to 54 beige brown)   na drutach 5 i 5,5.  Na rozmiar S poszło jakieś 450g. Założyłam go kilka razy przed pierwszym praniem, bo był pod ręką. Zazwyczaj gdy wychodziłam na jakiś koncert, czy wyjście raczej w trybie nocnym 😉 Wakacje to wreszcie mogę 😃  Cieplutki i w ogóle. Kurtki nie musiałam brać tylko sweter założyłam i było okej, co jest dużym wyczynem dla takiego zmarzlucha jak ja. Wiecie 100% weł…

Trochę się pozmieniało

Hej Koty!
Dzisiaj będzie trochę mojego gadania. Bo jak nie trudno zauważyć, zmieniłam układ bloga. Odkryłam, że można, tak i to jest główny powód. A ten wydaje mi się bardziej nowoczesny i wyglądający bardziej profesjonalnie. Może to tylko złudzenie i na razie jest dosyć goło, ale muszę się jeszcze pobawić ustawieniami.
Plany i planiki
Przydałoby mi się inne logo, najlepiej jakieś ładne dwie literki skromnie i elegancko. Będę musiała nad tym popracować. Ale ostatnio wytrwale oglądam serial, więc różnie u mnie z organizacją. (Dla zainteresowanych: Glee, jest to serial o chórze szkolnym, i problemach amerykańskich nastolatków. Czasami śmieszny, czasami wzruszający, bo do bohaterów można się przywiązać. A co najważniejsze. Śpiewają, dużo piosenek które znam, i najczęściej wydzieram się razem z aktorami. Tsa... nie umiem śpiewać, więc wychodzi różnie, ale to nic  😛)

Dziergająco

Mam dwa swetry do pokazania. Jeden to piórkowy (wiem spóźniona jestem z tą akcją) Jeszcze zdjęć nie mam. Dzisiaj nap…

Wróciłam do zaniedbanego przędzenia

Hej Koty!

Muszę się pochwalić, no po prostu muszę. Miałam nie pisać przez jakiś dłuższy czas, ale cóż... Co prawda jest to trochę zaniedbanie przedmaturalnych obowiązków gdyż pouczyć bym się mogła. Ale i tak już nie wiele zmienię. Na razie wszystko chyba zdam więc jest ok ;)

No to chwalę się. Wróciłam do przędzenia. Pamiętacie o przędzeniu pisałam po raz pierwszy TUTAJ. Miałam wtedy dosyć ograniczone wrzeciono. To znaczy była to płyta CD z jakimś kijkiem wklejonym klejem na gorąco. I przez wakacje płyta mi się przez przypadek połamała w walizce. Ups... I jakoś nie znalazłam czasu i ochoty żeby naprawić. No tak wyszło.

Ostatnio sprzątałam na robótkowej półeczce i znalazłam wełnę zawiniętą i bezpiecznie przebywającą w strunowych woreczkach. Oj jak mi się prząść zachciało :D Ale stwierdziłam że  na płycie się nie da, bo po prostu wychodzi jakoś tak słabo. Rozejrzałam się po sklepach internetowych i AlieExpressach. No kurczę drogie to nie oszukujmy się.

Wymyśliłam, że znajdę coś zastępczeg…