Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wakacje :D

Siemanko Koty!

Dziś pisałam ostatni egzamin w tym roku! :D Strasznie się cieszę, że to już wszystko za mną :D Wreszcie będę miała czas na naukę włoskiego, robótkowanie i przędznie. Jeszcze bym jakąś pracę na wakacje poszukała, bo dwa dni posiedziałam w domu i tak straszliwie się wynudziłam... Jestem tym typem człowieka który lubi mieć trochę więcej na głowie. Z nowości, którymi mogę się jeszcze pochwalić to... uwaga... werble proszę... zdobyłam kołowrotek. Kolejna rzecz do szczęścia. Jest cudowny, starusieńki. Takie mam zdjęcie na szybko.

    Jest cudowny, ale praca na nim podejrzewam, że jest trudniejsza niż na nowym egzemplarzu. Nie wiem czy tak powinno być, ale gdy jak zgubię rytm w obracaniu kołem to nić napędowa zaraz spada. Ze dwie godziny kombinowałam czy ja może ten sznurek źle założyłam albo coś. Siedziałam nad tym od piątej rano, więc sam fakt wczesnej pory pokazuje jak szalenie mi zależało, żeby zacząć prząść :D Coś tam mi wychodzi, w miarę równo jak na pierwszy raz. Ale mus…
Najnowsze posty

Przecież jakiś kot wreszcie musiał się pojawić

Siemano Koty!
Najpierw kilka informacji o tej prezentacji. Zaliczyłam! Na maksymalną ilość punktów :D Jupi! :D Ostatecznie wybrałam trzy tematy, trochę pogadałam o tym co dzieje się w Internecie na ten temat, później pogadałam trochę o różnych włóczkach, a potem nawet zrobiłam pokaz przędzenia! :D Nawet sobie nie wyobrażacie jak mi ręce dygotały w trakcie wyciągania porcji przędzy. Bałam się, że mi to wrzeciono upadnie narobi hałasu i będzie przypał. Oczywiście jak zwykle przesadzałam i wyszło całkiem spoko, chyba nawet jak na moje słabe możliwości operacyjne tym językiem :) 
A dzisiaj chcę Wam pokazać kolejnego pluszaka którego ostatnio zrobiłam ;) Niektórzy mogli go już widzieć na Ravelry, bo tam ostatnio mnie więcej. Łatwiej napisać wpis na forum, niż tekst na bloga. Ten kto nie zna kota Simona niech szybko wyszukuje w Google, ja go uwielbiam! Więc gdy tylko zobaczyłam TEN wzór wiedziałam, że po prostu muszę wyszydełkować tego kociaka! Jak pomyślałam tak zrobiłam i wyszło mniej więce…

WIELKA PROŚBA O POMOC!!!

Siemanko Kotki!
Wiem dawno mnie nie było, mam chyba ze dwa udziergi do pokazania, nadgonię może w jednym wpisie zobaczymy. Mam dzisiaj do was prośbę i pytanie mam nadziej, że pomożecie mi w komentarzach pod tym wpisem i będzie jakiś odzew ;)

Otóż na angielskim na mojej uczelni Pani prowadząca wymaga zrobienia prezentacji ustnej na dowolny temat. Muszę przyznać, że jestem przerażona! Opowiadała nam o pokazach chemicznych w sali albo tańcach ludowych i ogólnie wielkim WOOOOW.

Pomyślałam, że ja zrobię prezentację o dzierganiu. Przecież na tym się znam i jak ktoś (nie daj Boże!) o coś zapyta to przynajmniej po polsku będę znała odpowiedź ;)

A jaka jest ta prośba bo jak zwykle przynudzam? Otóż macie może jakieś pomysły na tematy? Ja póki co wymyśliłam, że opowiem o różnych składach włóczki (pokrzywa, kukurydza i inne udziwnienia) Mogę pokazać różne rodzaje drutów, ale na tym moje pomysły się kończą. Może wy coś wymyślicie ;)

Ps. Mam za mało czasu żeby nauczyć wszystkich dziergać (myślałam …

Szpanuję

Siemka Koty!

Muszę się pochwalić. Na ravelry w grupie Knitting in Poland odbyło się razemrobienie. Tematem przewodnim było wyrabianie resztek i ufoków. Postanowiłam wziąć udział w zabawie, i okazało się, że udało mi się wylosować jedną z nagród. Wygrałam cudowne markery od babaruda. Są wspaniałe :D



Żebyście widzieli jak obsesyjnie latałam do skrzynki na listy :P Praktycznie 3 razy dziennie. No dobra to ja biegnę dziergać, żeby móc wykorzystać markerki :D

Nadszedł czas...

WIOSNY! 
Wreszcie jest cudownie ciepło i przyjemnie. Można zdjąć kozaki i zimową kurtkę. Cieszę się! :D Jak głupia :D 
Dziś chciałabym Wam pokazać skarpetki, które wydziergałam w ramach testu. Fajne są, ponieważ nie zsuwają się z nóżek i są krótkie (a ja zdecydowanie takie wolę) ;) Prezentują się tak:  Jest to wzór, który będzie opublikowany na Rav pod nazwą Gumball Sock. Zaprojektowała go Jacqueline Cieslak. Wzór naprawdę przyjemny i łatwy mimo że po angielskiemu, ale nawet ja sobie poradziłam więc jest okej :D 
Swoje skarpetki wykonałam z Alpaki Dropsa (uwierzcie mi to jest ten jaskrawozielony kolor, ale za Chiny Ludowe i Czechosłowacje nie mogę sfotografować tej zieleni :/ Ktoś ma jakieś rady na zielony?) 

Grzeją świetnie, nawet mi w nich ciepło było, więc jestem z nich bardzo zadowolona (pomimo strasznych zdjęć) Mam jeszcze ze dwie prace do pokazania bo czas świąteczny był dla mnie bardzo kreatywnym czasem :D Także do następnego kliknięcia ;)

Gwiazdki antystresowe

Siemanko Koty!
Czy ja już przypadkiem kiedyś nie mówiłam, że według mnie najlepszym sposobem na jakiekolwiek złe humory jest włóczka? Po raz kolejny udowodniłam sobie, że u mnie zawsze na wszystko włóczka zadziała.
Otóż miałam w tamtym tygodniu egzamin z analizy matematycznej Podziwiam tych co ogarniają te literki i cyferki!!! Wiecie fajnie by było zaliczyć teraz a nie podczas sesji komisyjnej w kwietniu... A ze mnie matematyk słabiutki...  Wyobraźcie sobie jak strasznie się zestresowałam tym egzaminem. Dwie noce śniły mi się te wszystkie granice i pochodne a w dniu egzaminu mało nie oszalałam! Oczywiście (bo jakżeby inaczej) zakładałam, że nie zdam i w głowie miałam same czarne myśli. 


Chwyciłam wtedy za włóczkę i zaczęłam robić szydełkowe gwiazdki. Pierwszą zrobiłam całkiem przypadkiem, miałam włóczkę, szydełko i nudny wykład. Na kolejnym wykładzie z tego przedmiotu piszę ten tekst i serio facet jest nudny. Kolejne wynikły z potrzeby zajęcia rączek, i braku chęci szukania nowego wzoru.…

Zainspiruj się: Walentynowo #1

Hejka Koty! Dzisiaj Walentynki, o tym dniu nie da się zapomnieć niezależnie czy świętujemy, czy też uważamy, że jest to kiczowate i ma napędzić koncerny produkujące czekoladki i pralink. Ja generalnie nie lubię świętować walentynek (co jest dziwne, bo ja świętuję dzień kota, przytulania, bycia pozytywnym, pizzy, czekolady, włóczki, a nawet pierogów) Szczerze to myślę, że jest to spowodowane tym jak świętowało się to w podstawówce. Gdy istniała poczta walentynkowa, która tak naprawdę była konkursem popularności. Stety, niestety konkurs ten zawsze przegrywałam, gdyż nie byłam zbyt lubiana. Z drugiej strony, walentynki zawsze umilali mi moi rodzice. Wielkie lizaki w kształcie serduszek albo jakaś czekolada od mamy i taty były takie słodkie nie tylko pod względem smaku :D

Czyli właściwie zmieniłam zdanie, lubię świętować, mam w planach zrobić jakieś ciastki w kształcie serduszek, które zjem z Ukochanym ale niektórzy przesadzają. Serio, widziałam jakąś poradę, że dla chłopaka na ten dzień …