Przejdź do głównej zawartości

Zielono mi... chociaż nie tak bardzo

Dzisiaj skończyłam maskotkę. Świeżo z szydełka zdjęty króliczek. Zielony... jaskrawo zielony. Ale na zdjęciach niestety tego nie widać i nie umiem zrobić by nie był szary lub jakiś taki przerysowany (:() więc bez dłuższego gadania wklejam nie zbyt udane zdjęcia
Co do szczegółów włóczka: Cotton Light Dropsa kolor: 11 szydełko nr4,5 wykonałam go wzorem z rosyjskiej strony (muszę poszukać gdzie miałam zapisany adres strony) Edit: Tu jest link

Ja po prostu nie mam warunków do odpowiedniego sfotografowania tego koloru. Za chwilę maskotka przestanie być moja, bo królik to prezent dla przyjaciółki i jeszcze do końca tygodnia zmieni właścicielaW tamtym roku na Mikołajki dostałam figurkę misia, ona dostanie maskotkę królika, by do święta pasowało.

Czytelniczo: Skończyłam pierwszy tom Sagi o Ludziach Lodu, czytałam go drugi raz więc wiadomo, że mi się podobał ;) Zaczęłam też wczoraj pierwszy tom trylogii Husyckiej Sapkowskiego, bo mam audiobook tej książki. Jestem dopiero na 3 rozdziale, ale wykonanie bardzo mi się podoba, ponieważ oprócz zwykłego tekstu (który jest czytany z podziałem na role przez różnych aktorów) w tle słychać konie, muzykę, śpiewy mnichów itp. Dźwięki stwarzają niesamowity klimat!

 Ps. Podczas "sesji zdjęciowej" nie ucierpiał żaden królik :P

Komentarze

Prześlij komentarz